Obiekty uczuć

Obiekty uczuć

Budzi mnie lekkie pomrukiwanie i szturchnięcie w ramię. Otwieram oczy i widzę kędzierzawy łepek, wielkie niebieskie oczy i najszerszy uśmiech, jaki da się wygenerować na tak małej twarzyczce. Rozpływam się. I wcale mi nie przeszkadza, że jest piąta rano i w zasadzie mogłabym jeszcze pospać. Patrzymy więc tak i uśmiechamy się do siebie, ja i ona.

…po czym łepek odwraca się, zaczyna rozglądać po pokoju i wreszcie zawiesza wzrok na wiszącej u sufitu lampie. I znowu szeroko się uśmiecha…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s