Nie jestem sama

Nie jestem sama

Jak na rodzica nieidealnego przystało, czasami daję Ewie swój telefon i puszczam jej bajki z YouTuba. Bywa, że bajka pełni rolę uspokajacza, czasami jest nagrodą za dobre zachowanie. Jeśli mam problemy z wyciągnięciem Ewy z domu i zapakowaniem jej do samochodu, to telefon stanowi rodzaj łapówki. Wiem, mogłabym uprzeć się i tego nigdy nie zrobić, no ale czasami po prostu MUSZĘ ją do przedszkola odstawić i iść do pracy, a nie mam wystarczająco dużo siły, żeby ją wziąć pod pachę (zresztą, niewiele by to dało – jak się uprze, to za nic nie da się przypiąć do fotelika, nawet Dawidowi).

Ale do rzeczy! W dzisiejszych czasach ogólny trend jest taki, że wszystko powinno być zsynchronizowane ze wszystkim, a użytkownik wszędzie loguje się za pomocą swojego imiennego konta (a przynajmniej tak się dzieje, jeśli ktoś założył sobie kiedyś konto na Facebooku albo w którejś z usług Google). Tak jest też z YouTube – wchodzę na stronę i przeglądam sobie różne filmiki, a YouTube wie, że to ja odwiedzam tę stronę (co daje mi odczuć poprzez przypominanie mi tego, co ostatnio oglądałam, albo podpowiadanie mi tego, co z pewnością chciałabym obejrzeć).

Głównym użytkownikiem mojego konta na YouTube (ale też na Spotify – za pomocą którego słuchamy muzyki) jest moja córka. Co oznacza, że strona wita mnie w ten sposób:

youtube

Strach klikać w „pokaż więcej”:) Nie potrafię tutaj wytłumaczyć jedynie filmiku z Kabaretem NeoNówka – zasadniczo nie przepadam za kabaretami.

Ale jest gorzej. Widzicie, po lewej stronie, napis „Subskrypcje”?

subskrypcje

Tak, moja córka postanowiła najwyraźniej subskrybować niektóre kanały. Dzięki temu regularnie otrzymuję tego typu maile:

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Niektóre są naprawdę… dziwne. Spiderman vs. Elsa? Albo Mickey Mouse tańczący Gangam Style? Pozostaje mi jedynie cieszyć się, że Ewa zasubskrybowała jedynie dwa kanały i żaden z nich nie jest kanałem o rozpakowywaniu jajek z niespodzianką (opisałabym to szerzej, ale jeśli nie wiecie, o jakie filmiki mi chodzi – uwierzcie, że są takie zakątki internetu, o których nie chcecie wiedzieć:))

Ale! Jest gorzej:) Otóż czasami pod niektórymi filmikami moja córka postanawia zostawić komentarz. Oczywiście komentarz zostawia zupełnie nieświadomie – coś tam gdzieś kliknie, otworzy jej się jakieś okienko, coś kliknie znowu – i zanim się obejrzy, jej komentarz trafia na stronę. A nie, przepraszam, mój komentarz trafia na stronę. I w związku z tymi wpisami też przychodzą później do mnie maile – najpierw, że ja coś skomentowałam i system sądzi, że jestem teraz zainteresowana obserwowaniem wątku, a później, że ktoś inny też skomentował.

Dyskusje są „bardzo burzliwe”.

Większość komentarzy w takich wątkach jest pusta, część zawiera tylko nazwiska innych komentujących osób (bo jak się kliknie w innego użytkownika, to edytor umieszcza jego nazwę w naszym komentarzu) lub też rozbudowane wypowiedzi w stylu: 7ooq, kuuy5 czy .””@..

Za każdym razem, jak przychodzi do mnie e-mail z informacją, że ktoś zostawił nowy komentarz w wątku, oczami wyobraźni widzę jakieś dziecko w wieku do lat 5, z komórką/tabletem w ręku. A że wszystkie komentarze są podpisane imieniem i nazwiskiem rodzica, wiem już, kto popełnia te same błędy wychowawcze co ja;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s