Boli…

Boli…

Jedną z ulubionych rozrywek Ewy podczas wyjazdów do dziadków jest kąpiel. W każdym miejscu ten rytuał wygląda nieco inaczej, jest jednak coś, co wszystkie te miejsca łączy – jeśli Ewa ma ochotę zużyć cały bojler z wodą, to jej z pewnością na to pozwolą:)

U Babci Oli głównym punktem programu jest miska wstawiona do wanny i sącząca się do tej miski woda z kranu. Czemu nie prosto do wanny, zapytacie? Otóż dawno temu okazało się, że Babcia Ola nie może znaleźć korka do wanny, nie ma więc sposobu, żeby tę wannę zatkać. Ewie tak spodobał się ten sposób kąpania się, że nie było już mowy o tym, aby ten schemat zmienić.

No i siedzi Ewa ostatnio w tej swojej misce, woda ciurka z kranu. Drzwi uchylone, my zajmujemy się swoimi sprawami – nie śmiemy przeszkadzać w skrupulatnym przelewaniu wody z miski do miseczki, kubeczka, wiaderka, konewki (w znanej tylko Ewie kolejności)…

Nagle z łazienki dobiega krzyk:

Ewa: Tata! Mama! Pomocy!!!

Dawid wpada do łazienki i pyta: Co się stało?!

Ewa, płaczliwym głosem: Boli…

Dawid: Ale co boli?

Ewa podnosi rękę do góry, przesuwa nią po włosach i łapiąc jedno pasmo mówi: Włosek…

Dawid, próbując nie wybuchnąć śmiechem: Ale co się stało, że włosek boli? 

Ewa: Zamoczył się…

Może byśmy i się przejęli, ale z ust osoby, która potrafi bez mrugnięcia okiem wskoczyć do basenu albo dać sobie wylać na głowę wiadro wody, taki tekst brzmi raczej śmiesznie;)

giphy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s