Mówienie i słuchanie

Mówienie i słuchanie

Obserwuję Ewę i widzę, jak wiele jest przestrzeni pomiędzy „potrafi zbudować i wypowiedzieć zdanie złożone” a „mówi i rozmawia – w potocznym tego słowa znaczeniu”. I w ogóle – jak różnie rozumiane są wyrażenia: „mówi”, „rozmawia”, „buduje zdania”, „komunikuje”.

Bo Ewa mówi. Komunikuje. Potrafi prowadzić dialog, buduje zdania. W zasadzie, jeśli wyrywkowo przeanalizujemy jej mowę, to nie będzie się pewnie zbyt wiele różnić od mowy innych dzieci.

Ale diabeł tkwi w szczegółach. Ewa rozmawia, owszem. Ale często potrzebuje dłużej się skupić, żeby coś powiedzieć. Zaczyna coś mówić i jakby się zacinała, szukała słowa, które powinno być następne. Trudno powiedzieć, czy to słów zapomina, czy raczej próbuje okiełznać kotłujące się w głowie myśli, które przeszkadzają jej w mówieniu. Czasami w trakcie dialogu w ogóle „odpływa” – odpowiada na jedno pytanie, a przy kolejnym już jest myślami zupełnie gdzie indziej. I koniec, wątek został zgubiony. Często też mówi cicho, po nosem, jakby uważała, że to nie ona, ale pytający powinien zatroszczyć się o to, czy jej wypowiedź w ogóle została usłyszana.

Rozmowa z Ewą wymaga dużego zaangażowania, cierpliwości i skupienia. Trzeba się pochylić – często dosłownie 🙂 – i naprawdę POSTARAĆ SIĘ wysłuchać tego, co mówi. Potem zadać pytanie, ale tak, żeby nie zdążyła odpłynąć myślami. Jeśli widać, że zbyt długo myśli nad odpowiedzią – samemu zastanowić się, czy pytanie przypadkiem nie było zbyt ogólne. Być może powtórzyć je, uściślić, zmienić w pytanie zamknięte. Jeśli zaczyna mówić – poczekać cierpliwie, aż zbierze myśli i pozbiera kolejne słowa. Nie zadawać kolejnych pytań, żeby nie zbijać jej z tropu. Ewentualnie podpowiedzieć jakieś słowo. A jak już skończy mówić – dać jej do zrozumienia, że usłyszało się to, co powiedziała.

Podobno dzieciom ze spektrum autyzmu łatwiej nawiązać kontakt z osobą dorosłą niż z innym dzieckiem. Myślę, że problem leży częściowo właśnie w umiejętności rozmawiania. Bo rozmowa z autystą często wymaga umiejętności, których dzieci po prostu jeszcze nie posiadają. Problem jednak w tym, że często nie posiadają ich również dorośli. Zauważyliście, jak mało ludzi potrafi słuchać? Ale tak, żeby faktycznie usłyszeć, co się do nich mówi? Jak mało ludzi ma cierpliwość, żeby wysłuchać czyjejś wypowiedzi do końca, bez przerywania?

Wszyscy powinniśmy nieustannie pracować nad swoimi umiejętnościami w zakresie rozmawiania. Bo jeśli jedna strona słabo słucha, a druga słabo mówi, to razem – nigdy się nie dogadają 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s