Jak wychować geeka :)

Jak wychować geeka :)

1/ Kupuj dużo książek. Duuuużo książek. Jak przestaną Ci się mieścić w pokoju Przyszłego-Geeka – przeprowadź te książki do salonu. Jak tam przestaną się mieścić – zainwestuj w więcej półek. Jak zabraknie Ci miejsca na ścianach – naucz Przyszłego-Geeka korzystać z czytnika.

Książki nie powinny być fabularne, co to to nie! Kupuj encyklopedie. Leksykony. Wszystkie książki, które sprawiają wrażenie wyjątkowo nudnych.

Podpowiedź: takie książki można znaleźć często na wyprzedażach w różnego rodzaju marketach. Dlatego w czasie zakupów dokładnie sprawdzaj kosze z makulaturą, której nikt nie chciał kupić!

Ostatnie znalezisko Dawida (źródło: Biedrona) 🙂

W ramach relaksu możesz podrzucić Przyszłemu-Geekowi jakiegoś filozofa. Wersję z obrazkami, niech ma!

A to w sumie też zakup Dawida 🙂 )

2/ W ramach wakacyjnego relaksu – zapisz Przyszłego-Geeka na tygodniowy kurs programowania. A później daj się namówić (łaskawie) na zapisanie na kolejny kurs. Zakup wszystkie możliwe podręczniki dotyczące ulubionej gry i programowania w tej grze. Wysłuchuj podekscytowanych okrzyków: „nie mogę się doczekać kolejnej aktualizacji Minecrafta!”. Popełnij błąd zadając pytanie: „a co było w poprzednich aktualizacjach?”, po którym zostaniesz zmuszona/zmuszony do wysłuchania SZCZEGÓŁOWEGO raportu na ten temat (na swoje usprawiedliwienie muszę dodać, że takie pytanie zadałam lekko już przysypiając po całym męczącym dniu. Czy zasnęłam w trakcie odpowiedzi? Być może… :D)

Zupełnie przypadkowo pozwól Przyszłemu-Geekowi siąść przy swoim biurku i podłączyć się do Twojego dodatkowego monitora. Patrz zazdrośnie, jak rozkłada się ze swoimi wszystkimi okienkami na Twoim miejscu pracy 😉

3/ Absolutnie zapomnij o kupowaniu dziecku zwykłych t-shirtów. Kojarzysz Sheldona Coopera z Teorii Wielkiego Podrywu?

No to pewnie wiesz, że t-shirt musi mieć nadruk. Najlepiej z jakimś śmiesznym tekstem albo postacią z komiksu. Dopuszczalne są też tematy naukowe oraz słodkie zwierzaki robiące/mówiące coś śmiesznego. Wyrób sobie odruch skanowania sklepów w poszukiwaniu koszulek z ulubionymi postaciami swojego dziecka, bo możesz być pewna/pewny, że jak przyjdzie do wymiany garderoby na rozmiar większą, to akurat w sklepach nie będzie ANI JEDNEJ koszulki z Pokemonami albo postaciami z Gwiezdnych Wojen. Pamiętaj jednak, że preferencje odnośnie nadruków zmieniają się cały czas, więc nie rób zbyt dużych zapasów, bo może się okazać, że Pikachu w rozmiarze 134 był super, ale w rozmiarze 140 to już niekoniecznie. I zostaniesz z tymi Pikaczami niczym Himilsbach z angielskim.

Jakby ktoś potrzebował Pokemonów… 😉

Odpowiedzią na Twoje koszulkowe problemy mogą być też serwisy robiące koszulki na zamówienie. Będziesz mogła/mógł spełnić każde (dziwne) koszulkowe pragnienie swojego dziecka (w stylu mash-up Calvina i Hobbesa z Molangiem i Piu Piu).

4/ A jeśli już jesteśmy przy ubraniach, to możemy płynnie przejść do przebrań. A w zasadzie cosplay’u. Przyszły-geek chce się przebierać? Świetnie! Uszyj/kup mu strój ulubionego pokemona/smoka/postaci z kreskówki. Zainwestuj w maszynę do szycia, której zasadniczo nie umiesz obsługiwać, ale która czasami (średnio raz na rok) Ci się przydaje w celu przeszycia czegoś najprostszym ściegiem po linii prostej. Zamów replikę miecza świetlnego, który stanie się nieodłączną częścią stylizacji „na rycerza Jedi” Twojego młodszego dziecka, które właśnie wkręciło się w oglądanie Lego Star Wars. Kup 2mb brązowego zamszu i 1mb piaskowego muślinu, żeby uszyć strój. W połowie szycia tuniki, zaniepokojona powtarzającymi się w kółko pytaniami dziecka brzmiącymi: „A gdzie maska?” ustal, że dziecku nie chodziło bynajmniej o stylizację na Obiego Wana Kenobiego (nazywanego zresztą „Obi Kałałonki”), ale na Dartha Vadera. Przeżyj lekką załamkę, ale ogarnij się na tyle szybko, żeby spędzić którąś z kolejnych nocy w poszukiwaniu tutoriala pod tytułem: „jak zrobić hełm Vadera”. Przeżyj kolejną załamkę, że nie dasz rady, po czym z ulgą przyjmij informację, że Mąż to przewidział i już zamówił maskę na Amazonie. Dla drugiego dziecka objedź kilka sklepów w poszukiwaniu odpowiedniego rozmiaru stroju Grogu, powtarzając sobie cały czas, że to i tak łatwiej niż samodzielnie ten strój uszyć (w końcu nie umiesz za bardzo szyć).

Piotrek na ostatnich zajęciach hipoterapii 🙂

Celebruj wszystkie bale przebierańców oraz Halloween. Regularnie kupuj bilety wstępu na targi fantastyki, na które zaprowadzisz Przyszłego-Geeka w pełnym przebraniu. Poczuj się głupio, bo przyszłaś/przyszedłeś w jeansach i zwykłej bluzie, a nie na przykład w stroju Wiedźmina albo Czarodziejki z Księżyca. Obiecaj sobie, że w kolejnym roku się poprawisz i wreszcie przygotujesz coś dla siebie 🙂 Obiecuj sobie tak co roku, ale nigdy nie miej czasu na zrobienie dodatkowego przebrania 🙂

(Najbliższe Warszawskie Targi Fantastyki już 10-11 września!)

I na koniec pamiętajcie:

„Bądźcie mili dla geeków, jest szansa, że skończycie pracując dla któregoś z nich”

Bill Gates

🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s