Czoło czy pięta?

Czoło czy pięta?

Wieczór. Już po bajce, więc Piotrek zbiera się do pójścia spać, a Dawid grzebie w książkach stojących na półce za kanapą, w celu wybrania odpowiedniej literatury do czytania synowi przed snem. Piotrek kręci się po pokoju i w pewnym momencie rusza w kierunku kanapy, a raczej w kierunku nogi, którą Dawid o tę kanapę się opiera (półki z książkami stoją za kanapą). W połowie drogi jednak się potyka i kończy uderzeniem głową w… piętę ojca.

Siedzę obok, więc podnoszę gościa z podłogi i widzę po minie, że w zasadzie jest już na granicy płaczu i pewnie tylko zdziwienie całą sytuacją go przed tym płaczem powstrzymuje.

– Widziałam, jak się uderzyłeś, choć, przytulę cię i pocałuję – mówię do Piotrka, który ciągle zdaje się wierzyć w przeciwbólową moc buziaków. Z miny wnioskuję, że „ciągle jeszcze boli”, ale jednocześnie jest potencjał na zastosowanie taktyki: „odwracanie uwagi i obracanie wszystkiego w żart”.

– Ciekawe, co było twardsze, czoło Piotrka czy pięta Taty? – głośno się zastanawiam.

Piotrek też na chwilę się zamyśla, po czym zrywa się z moich kolan i biegnąc na środek pokoju krzyczy:

– Muszę sprawdzić jeszcze raz!

🫣

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s