O próbowaniu

O próbowaniu

The most important thing people did for me was to expose me to new things.

(Najważniejszą rzeczą, którą dla mnie zrobiono, było wystawianie mnie na nowe doświadczenia.)

– Temple Grandin

Pisałam niedawno o tym, że znowu byliśmy w kinie – ale w sumie nigdy nie wspominałam, dlaczego w zasadzie my do tego kina chodzimy. W końcu moglibyśmy poczekać, aż film pojawi się na DVD i obejrzeć go spokojnie w domu – wyszłoby taniej, a i Ewie pewnie byłoby łatwiej.

Jednak nie chodzi o to, żeby Ewa istniała sobie w idealnych warunkach, otoczona tylko wybranymi osobami, bawiąc się jedną jedyną ulubioną zabawką i jedząc jedną ulubioną potrawę. My wiemy, że Ewa ma i będzie miała tendencję do trzymania się utartych schematów, korzystania tylko z rozrywek, które już dobrze zna – i czym częściej będziemy jej na to pozwalać, tym bardziej będzie od tych schematów uzależniona. Dlatego właśnie tak ważne jest wystawianie jej na nowe doświadczenia.

Pisałam kiedyś o kryzysie rajstopowym – oczywiście mogłabym temat olać, nakupić jej rajstop z Minnie czy inną Daisy i niech nosi tylko takie – ale chodziło też o to, żeby raz na jakiś czas spróbować czegoś innego. Chodziło o próbowanie, nie o rajstopy.

Nie chodzimy z Ewą zbyt często w gości, nie jeździmy zbyt często w odwiedziny do dziadków – wiemy, że Ewę to jednak męczy, jej poziom stresu poza domem jest wyższy niż wtedy, kiedy jesteśmy w domu. No ale tego typu wyjazdy są jednak jej raz na jakiś czas potrzebne (pomijając już kompletnie to, że Ewa lubi swoich dziadków:)).

Raz na jakiś czas próbujemy też czegoś zupełnie nowego. Zdobywamy jakąś „sprawność”. Kino nie jest już dla Ewy problemem, wie, że trzeba kupić bilet, że przed seansem idziemy do łazienki, że w czasie filmu jemy pop-corn. Już nie boi się panicznie ciemnego korytarza prowadzącego do sali kinowej, chociaż ostatnio widziałam, że lekko się przestraszyła (ale już wie, że w środku nie ma nic strasznego, no i są z nią przecież rodzice).

Wie, jak się zachować w sklepie, że zakupy najpierw wkłada się do koszyka, później wykłada się je na taśmę, pani kasuje, mama lub tata płacą i dopiero można je zabrać. Wie, jak się zachować w bibliotece.

Jechaliśmy już razem autobusem, tramwajem czy metrem (bilet kupujemy w biletomacie – bilet kasujemy w bramce – wyciągamy go z drugiej strony – przechodzimy – schodzimy na peron – trzymamy mamę lub tatę za rękę – w wagonie siedzimy na siedzeniu lub trzymamy się drążka) i pociągiem (bilet kupujemy wcześniej – po pociągu chodzi pan/pani konduktor i sprawdza bilety – w pociągu można pójść do toalety – na peronie trzeba trzymać mamę lub tatę za rękę). Za niecały miesiąc czeka nas pierwsza podróż samolotem – przygotowujemy się do niej od jesieni!

Wystawianie na nowe doświadczenia jest o tyle trudne, że trzeba wyważyć, ile to jest „w sam raz”, a ile „za dużo”. „Za dużo” powoduje u dziecka ciągłą niepewność, brak poczucia bezpieczeństwa, niebezpiecznie podnosi poziom stresu.

Jeśli więc Ewa sama mówi, że ma ochotę na coś nowego, to choćby to była, nie wiem, najgłupsza, najbardziej badziewnie wyglądająca atrakcja w najbardziej badziewnym wesołym miasteczku w okolicy – trzeba spróbować. Dla samego spróbowania.

Po cichu wierzę, że czym większa wprawa w próbowaniu, tym będzie coraz więcej kolejnych prób. I będę mogła częściej Wam się chwalić taką wiadomością jak ta, że dzisiaj, 10 stycznia 2017 r., Ewa po raz pierwszy spróbowała w przedszkolu zupy pomidorowej:)

2 myśli w temacie “O próbowaniu

  1. Super! My robimy dokładnie tak samo. Trzeba Mloda czasem długo przekonywać, że fajnie by było czegoś sprobowac ale opłaca się ten wysiłek. Brawo dla Ewy za pokonywanie własnego ‚smerfa marudy'(jak tak nazywam Mloda jak jęczy, ze czegoś nie chce i nie lubi a nawet tego nie probowala).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s