Jak brat z siostrą

Jak brat z siostrą

Planując pojawienie się Czwartego braliśmy pod uwagę różne scenariusze związane z Ewą. Najbardziej baliśmy się tego, że będzie o młodszego brata zazdrosna. Że będzie budzić się przez niego w nocy. Że będzie nadwrażliwa na dźwięk jego płaczu.

Ale nic takiego nie nastąpiło. Nie była ani nie jest zazdrosna, sypia w miarę dobrze, nie jest nadwrażliwa na dźwięki przez niego generowane. Wydawało się więc, że „operacja brat” przebiegać będzie bez problemów.

No, ale nie przewidzieliśmy wszystkiego.

Tutaj mała dygresja: u Ewy w przedszkolu jest jeden chłopiec, za którym Ewa nie przepada. Unika go. Jeśli ma zły okres – nie chce wejść do sali, w której on też jest. Czym jej się naraził? Otóż… na samym początku swojej przedszkolnej kariery chciał się do Ewy przytulać. Nie wiem, czy wpadła mu w oko, czy może po prostu lubił taki bezpośredni kontakt ze wszystkimi dziećmi – w każdym razie bez pozwolenia naruszał jej prywatną przestrzeń.

Był taki okres, że w ogóle miała problem z chodzeniem do przedszkola – „bo on chce się przytulać”. Tłumaczyliśmy, że ma go unikać. Że może poprosić Panią, żeby zwróciła mu uwagę. Że może sama zwrócić mu uwagę. Tłumaczyliśmy, że on jest młodszy, że może nie rozumie, że ona tego nie lubi – ale oprócz tego to bardzo sympatyczny chłopiec, który z czasem pewnie nauczy się uszanować granice, które są mu stawiane. Niby rozumiała, ale jednak bywało, że reagowała na niego nerwowo.

Któregoś dnia – a było to w „szczycie” konfliktu z owym chłopcem – przyszłam po Ewę nieco wcześniej. Było ciepło, dzieciaki były na podwórku, więc podeszłam do bramki. Ewy nigdzie nie zobaczyłam, ale był On. Dojrzał mnie, rozpoznał, i wskazując na jedno z okien przedszkola powiedział, że Ewa jest jeszcze na zumbie.

Opowiadałam później tę historię Ewie. Jak to dzięki jej koledze nie musiałam czekać na nią bez sensu na podwórku i martwić się, co się z nią dzieje. Od tego czasu niechęć Ewy troszkę zmalała – to wprawdzie ciągle jest ten, co to „chce się ciągle przytulać”, ale jednocześnie „powiedział Mamie, że jestem na zumbie”. A więc – trochę namolny, ale generalnie sympatyczny i pomocny.

Ale wracając do relacji Ewa – Piotrek: wyobraźcie sobie sytuację, że nagle taki chłopak z przedszkola ląduje u nas w domu. Oczywiście nie ten sam, ale tak samo namolny, chcący się przytulać, dotykać, naruszający osobistą strefę Ewy i nie bardzo rozumiejący, że nie wolno. Możliwe, że nawet jeszcze gorszy – bo oprócz tego dotykania często zdarzy mu się pociągnąć za włosy, ugryźć (gryzie wszystko, co wpadnie mu w ręce, bo wyżynają mu się zęby) czy uszczypnąć.

Ewa ma duże poczucie solidarności w stosunku do Piotrka. Piotrek jest częścią rodziny, jest jej bratem. Jeśli poproszę ją, żeby go rozbawiła, to to zrobi. Gdy wczoraj wstawał przy łóżku, to podbiegła z poduszką, bo bała się, że znowu się przewróci (ostatnio tak się stało – na jej oczach). Ale z drugiej strony jego dotyk ciągle nie jest tak samo akceptowany jak mój czy Dawida. A to oznacza, że Ewa nie zgadza się na to, by Piotrek dotykał ją bez pozwolenia. I tu pojawia się problem, bo dla Piotrka Ewa jest jedną z najważniejszych osób, co automatycznie oznacza, że on chciałby się z nią bawić. A że potrafi już raczkować i stawać przy meblach, to większość dnia spędza na „gonieniu” Ewy po pokoju. Ona natomiast – stosuje strategię unikania natręta, więc większość dnia spędza na uciekaniu. Czasami poprosi: „zabierzcie Piotrka”, albo nawet: „ja nie chcę, żeby on tu był”. Widzę, że ją to męczy, trochę też się boję, co się stanie, kiedy on nauczy się np. wdrapywać na kanapę, na której ona teraz może się schronić.

Mam nadzieję, że z czasem Ewa przyzwyczai się do Piotrka i da mu się np. złapać za rękę czy pogłaskać. A Piotrek zmądrzeje na tyle, że będzie szanował, kiedy ona powie mu, że ma się odsunąć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s