Nareszcie :)

Nareszcie :)

Dzisiaj w naszym ulubionym Bistro pod domem – zupa ogórkowa. Jedna z najlepszych, jakie kiedykolwiek jadłam, prawie tak dobra jak ta, którą gotowały Panie Kucharki w podstawówce (a która do dziś jest niedoścignionym wzorem). Czekam więc pory bardzo-wczesno-obiadowej, żeby móc wyskoczyć na chwilę i wziąć ze dwie porcje na wynos. A może trzy? Ciężka decyzja, bo z jednej strony – głupio tak cały dzień obżerać się tylko zupą ogórkową, ale z drugiej – ostatnio ją przegapiłam, więc mam deficyt. No nic. Wezmę dwie porcje, a później najwyżej skoczę po trzecią (…i czwartą? ;)). Muszę tylko przebrać się w jeansy, które leżą w sypialni. Zakradnę się po cichu, żeby nie zbudzić Piotrka, bo wtedy nici z szybkiego wypadu po zupę…

…ha! Dopiero teraz przypominam sobie, że sypialnia jest przecież pusta. Bo Piotrek przebywa teraz w żłobku!

source.gif

Adaptację zaczął 20 lutego i można powiedzieć, że przez nią przemknął, na prawo i lewo rozdając swoje czarujące uśmiechy. Nie będę ukrywać, że obiło mi się o uszy podsumowanie Opiekunek, że była to chyba najlepsza adaptacja w historii (tu jednak musimy oddać sprawiedliwość dwóm pozostałym chłopcom, którzy mu towarzyszyli) 🙂 Mam też teorię, że brak problemów z przyzwyczajeniem Piotrka do nowego miejsca jest nagrodą od losu za wszystkie lęki separacyjne Ewy 🙂

Co ja teraz zrobię z całym tym wolnym czasem? 🙂

…Aaaa, tak, popracuję… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s