Czerwony Kapturek

Czerwony Kapturek

Czytamy książkę. A w zasadzie – robimy przerwę w czytaniu książki na omawianie ilustracji. Ewa zadaje pytania, po czym sama na nie odpowiada.

IMG_3655

Ewa: A co to jest?

Ja: No co?

Ewa: Wilk! A co to jest?

Ja: Kto to jest.

Ewa: Kto to jest? 

Ja: No kto? 

Ewa: Czerwony Kapturek! A co trzyma dziewczynka? 

Ja: No co trzyma? 

Ewa: WINO!

IMG_3651

To tak jakbyście się zastanawiali, co KONKRETNIE niósł Czerwony Kapturek w koszyczku do babci. I czemu wilk na tej ilustracji jest taki potulny…;)

(Nie mam zielonego pojęcia, skąd ona bierze niektóre słowa, tego z pewnością nie podłapała w domu. Ale jeśli nie w domu – TO GDZIE?! :))

 

3 myśli w temacie “Czerwony Kapturek

  1. Haha, no nieźle 😉
    My wino pijamy czasem do obiadu, więc z ciekawości zrobiłam test z moim dzieckiem – najpierw nie zauważył, żeby Kapturek niósł cokolwiek, bardziej go zainteresowało, że ten wilk taki jakiś grzeczny i idzie przy nodze, ale potem na zbliżeniu odpowiedział:
    Butelkę. Z sokiem. Ale z jakim sokiem? (sam siebie zapytał) Chyba malinowym. Tak? (to już do mnie)

    Polubienie

  2. No my w zasadzie w domu prawie nie pijemy, a jeśli już, to z pewnością nie wino (ja nie lubię, a Dawid woli w zasadzie każdy inny alkohol). Tak więc nie wiem, skąd ona to wzięła…:)

    Polubienie

  3. U nas Czerwony Kapturek także nosi w koszyczku wino, a dodatkowo oczywiście „jajka, kinderki, jajka, lizaki, kinderki..” 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s