(Karol Duława)
Powody do dumy
Dawid i Ewa siedzą na kanapie, Ewa bawi się komórką. Nagle słychać *ping!*
Narodziny dyktatora
Kojarzycie taki zwyczaj, w którym w dniu pierwszych urodzin dziecka (a raczej – w dniu imprezy z tej okazji:)) podstawia się dziecku kilka przedmiotów, dziecko wybiera, i ten wybór ma w jakiś sposób prognozować jego przyszłość? No więc na urodzinach Gwiazdy też było coś takiego. Ale Ogół postanowił podrasować nieco tę zabawę – oprócz standardowego zestawu „pieniądze, różaniec, kieliszek” doszedł jeszcze złoty zegarek i książka. Książka została wybrana zupełnie przypadkowo. Dopiero później okazało się, że był to „Książę” Machiavellego. Co wybrała Ewa? Oczywiście, książkę… (po czym drugą ręką sięgnęła po zegarek:)).
I gdy dzisiaj natknęłam się na wiadomość, że mądrale z Pentagonu stwierdziły, że Putin ma jakąś formę autyzmu (link), byłam już pewna, że nie może być inaczej – Gwiazda będzie w przyszłości dyktatorem:)
(Albo – astronautą. To ze względu na mało wrażliwy błędnik i – przynajmniej teoretyczną – aspołeczność:))
Wredne wirusy
No więc – chore jesteśmy. Zaczęło się od Ewy – w ramach ferii (od zajęć w Asyście) była kilka razy w sali zabaw. Tam musiała wejść w głębszą zażyłość z innymi dziećmi i ich zarazkami, bo podłapała jakiegoś wirusa (typu: smarki, kaszel, gorączka). Kilka dni później wirusa miałam i ja, i tak bujamy się z nim już od przeszło tygodnia. Po drodze udało nam się zarazić też moją babcię, bo w międzyczasie byliśmy w T. Szczęśliwie wirus nawet nie próbował zabierać się za Dawida, więc jest ktoś, kto może się nami zająć, i komu z czystym sumieniem możemy marudzić (na smarki, kaszel i gorączkę).
Buziak
Dnia 17 stycznia 2014 roku, około południa, moja córka Ewa M. dała mi buziaka. Takiego prawdziwego, w policzek, z cmoknięciem. Nie w rękę, na pożegnanie, ale tak w zasadzie bez okazji. Bo poprosiłam :)))
Badania genetyczne
Pisałam kiedyś, że bierzemy z Ewą udział w projekcie Wydziału Psychologii UW mającym na celu walidację badań metodą ADI-R i ADOS-2. Nie pochwaliłam się natomiast, że poprzez ten projekt trafiliśmy do kolejnego – prowadzonego wspólnie przez Wydział Psychologii i Zakład Genetyki. W ramach tego projektu prowadzone są badania genetyczne dzieci z autyzmem (biorących udział w programie walidacji ADI-R i ADOS-2) oraz ich biologicznych rodziców.
1. Badanie w kierunku wykluczenia łamliwego chromosomu X
2. Badanie w kierunku delecji/duplikacji obszarów nieprawidłowych u dużej części populacji osób z ASD:
* region 15q11-q13 (obejmujący kilkadziesiąt genów, uwzględniający m.in. geny UBE3A, GABRB3, SNRPN, ATP10A, OCA2 i obszar 15q13 z CHRNA7),
* region 16p11
* region 22q13 z genem SHANK3
Nabór ma trwać do końca sierpnia 2015 lub do wyczerpania miejsc.
Bogate życie wewnętrzne
No i wychodzi na to, że moja córka jednak nie ma „bogatego życia wewnętrznego”, co w dosyć oczywisty sposób sugerowały panie w Fundacji, po tym, jak obśliniła wszystko co się dało i zjadła kawałek gruszki, który jej upadł wcześniej na podłogę:) Mam to na piśmie – zero pasożytów. ZERO. Ha!
Tylko nie wiem, czy się cieszyć, czy smucić, bo może wyeliminowanie jakiegoś pasożyta poprawiłoby jeszcze jej kondycję…
:)
Być może to prawie-wyrżnięta-trójka, a może jednak dieta, ale z Ewa jest z dnia na dzień coraz lepiej:) Dzisiaj zrobiła coś, czego nie robiła od bardzo dawna: pomachała mi na do widzenia, powiedziała „papa”, a jak posłałam jej buziaka, to odpowiedziała tym samym:))
Jogurtowy zawrót głowy
Chyba zaczyna mi odbijać…:)