Poniedziałek

Poniedziałek

Odwożę Ewę rano na zajęcia. Ona ogląda z tyłu jakieś filmiki na YouTube (tym razem – eksperymenty dla dzieci), ja mruczę pod nosem inwektywy pod adresem porannego poniedziałkowego frustrata, który właśnie mruga mi długimi, żebym mu zjechała (ciekawe gdzie, w korku na Wisłostradzie?!).

Nagle z tylnej kanapy rozlega się głos:

Ewa: Mamo, Mamo! Musimy kupić Tacie jego ulubione słodycze, bo widziałam właśnie reklamę!
Ja: Ale jakie słodycze?
Ewa: Ulubione ciasteczka Taty!
Ja: Oreo?
Ewa: Tak! Takie brązowe i okrągłe! Ty idź do sklepu i kup, a ja mu dam. Bo Tata lubi!

Jest poniedziałek rano. Listopad. Szaro. Pogoda taka sobie, na szczęście nie pada. No, ale ciągle poniedziałek rano. Dobry moment, żeby pomyśleć o kupieniu czegoś słodkiego swojemu bliskiemu ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s