W sali zabaw

W sali zabaw

Obserwowanie Ewy w sali zabaw to rozrywka, której oddajemy się już od wielu lat. I niezmiennie zadziwia nas postęp, który wtedy u niej widzimy.

Na przykład ostatnio – jesteśmy razem w sali zabaw w Ikei. Zasadniczo dziecko przebywa w tej sali samo, bez rodzica – ale w regulaminie jest punkt, że jeżeli dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności, to rodzic musi z dzieckiem wejść. No więc wchodzę z Ewą, siadam sobie na stołeczku gdzieś pod ścianą i udaję, że mnie nie ma (i że wcale nie jest mi głupio, tak siedzieć wśród tych dzieci:)). Ewa jest uczona, że w sali zabaw powinna bawić się z dziećmi, a od rozwiązywania większości problemów są panie z obsługi. Mama i Tata robią tylko za dekorację i absolutnie nie mają w planie się z nią bawić. Wiem, brzmi brutalnie, ale chcemy, żeby przyzwyczaiła się do ogólnych standardów i miała warunki maksymalnie zbliżone do warunków i zasad obowiązujących inne dzieci. I wiecie – Ewa daje radę:) Ostatnio na przykład widziałam, jak podeszła do Pani z obsługi i poprosiła o picie (podpatrzyła to u dwóch starszych dziewczynek, podczas wcześniejszej wizyty). Pani akurat kogoś obsługiwała i poprosiła Ewę, by zaczekała. Ewa odeszła kawałek, trochę się pobawiła. Pani chyba o piciu zapomniała, więc Ewa upomniała się o nie po raz drugi.

Wyręczanie we wszystkim niczego dziecka nie nauczy

Trochę było mi głupio – co też musiały sobie myśleć o mnie te panie? „Siedzi taka i w komórce dziubie, zamiast własnemu dziecku dać pić”. Ale wyręczanie we wszystkim niczego tego dziecka przecież nie nauczy…

Kilka dni temu, już w innej sali zabaw, obserwacje prowadził Dawid. Przyznał później, że nie mógł oderwać oczu od Ewy, która wraz z inną dziewczynką budowała coś z wielkich klocków. Prowadziły przy tym szereg ustaleń – gdzie jaki klocek, którędy będą wchodzić, „a teraz ty powiedz: puk-puk, a ja wyjrzę wtedy przez okno”. Ewa nie dość, że miała chęć bawić się z innym dzieckiem, to jeszcze z nim WSPÓŁPRACOWAŁA. I była wyraźnie tą zabawą zafascynowana!

Wizyty w salach zabaw są dla nas niesamowite. Nikt nie mówi o zajęciach z logopedą czy psychologiem. Można natomiast popatrzeć na dziecko i stwierdzić, że w zasadzie niewiele różni się od innych…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s